Songs of Conquest Recenzja PC – Powracająca magia Heroes of Might & Magic

Czy jesteście gotowi, aby poprowadzić potężnych herosów zwanych Powiernikami i wyruszyć w nieznane krainy ku przygodzie w grze Songs of Conquest?

Songs of Conquest - recenzja PC

Od wielu lat gatunek strategii turowych z elementami RPG jest w odwrocie i trudno znaleźć wyczekiwanego następcę znakomitej serii Heroes of Might and Magic. Ostatnia gra z uniwersum HoMM powstała w 2015 roku, a firma Ubisoft nie kwapi się, aby zapowiedzieć jej następcę. Jednak na horyzoncie pojawił się nowy pretendent – Songs of Conquest.

Z radością witamy nowego przedstawiciela tego zacnego gatunku, który w sposób szczególny inspiruje się i jednocześnie oddaje hołd dla kultowej w Polsce serii gier Heroes. Gra szwedzkiego studia Lavapotion, a wydana przez Coffee Stain Publishing, została wcześniej udostępniona w ramach wczesnego dostępu zarówno na Steamie, jak i w Epic Games Store.

Gra właśnie ukazała się jako pełna wersja, więc mamy sposobność ocenić jej mocne i słabsze elementy, co oczywiście czynimy w niniejszej recenzji.

Recenzja Songs of Conquest – spis treści:

Songs of Conquest mapa przygody
Miasta należy sukcesywnie rozwijać – na początku jest to kilka budynków najniższego poziomu

Czym jest Songs of Conquest?

Formuła gry Songs of Conquest jest w znacznym stopniu podobna do serii Heroes of Might and Magic, choć widać, że twórcy największą inspirację czerpali z drugiej i trzeciej odsłony. Podobnie poruszamy się po mapie świata naszym bohaterem, który zwany jest Powiernikiem. Zbieramy kupki surowców, przejmujemy kopalnie, pokonujemy stojące nam na drodze potwory. Możemy też odnaleźć skarb lub potężne artefakty.

Podczas walki przenosimy się na osobne pole bitwy, gdzie dwie strony ścierają się między sobą. Plac boju ponownie dzieli się na heksy, tak samo jak w starszych odsłonach HoMM. Przed każdą bitwą możemy rozstawić swoją armię na przystosowanych do tego polach, podobnie jak za pomocą umiejętności „Taktyka” w serii Heroes of Might and Magic 3. Między walkami z kolei rozbudowujemy swoje miasta lub rekrutujemy nowe jednostki, by włączyć je do naszej armii.

Powiernicy (herosi) podczas starcia stoją z boku pola bitwy i wspierają żołnierzy za pomocą rzucanych zaklęć. Nie uczestniczą w bezpośredniej walce i nie mogą też zginąć. Pełnią rolę generałów armii, podczas gdy ich oddziały walczą samodzielnie. Powiernicy wprowadzają do gry lekki element RPG, ponieważ zdobywane doświadczenie w bitwach i podczas eksploracji mapy, pozwala na ulepszanie własnych statystyk. Te z kolei wpływają na siłę wszystkich jednostek znajdujących się pod ich kontrolą.

Bohaterowie z kolejnymi poziomami stają się coraz potężniejsi, a po każdym awansie mogą wybrać jedno z pomocnych ulepszeń. Dodatkowo co 8 poziomów mają do wyboru moc, czyli po prostu potężniejsza umiejętność, która może mieć znaczący wpływ na siłę naszej armii. Założą również na siebie przedmioty typu zbroja, oręż, czy buty, które znacznie poprawią ich statystyki. Oczywiście odpowiedni dobór wszystkich tych elementów ma duże znaczenie podczas tworzenia idealnego Powiernika.

Songs of Conquest nowy poziom
Na każdym poziomie mamy do wyboru przynajmniej 2 losowe umiejętności

Odświeżone mechaniki w Songs of Conquest, czyli jak ulepszyć to, co jest niemal doskonałe

Deweloperzy z Lavapotion nie zaprzestali na odtwarzaniu znanych schematów, ale również zmienili lub dodali wiele elementów od siebie. Wychodzi to Songs of Conquest na plus i nieco odświeża skostniałą formułę.

Pierwszym na co należy zwrócić uwagę, jest ilość slotów na jednostki armii. Na początku rozgrywki nasz powiernik ma tylko trzy takie miejsca, lecz z czasem i kolejnymi poziomami będziemy mogli zwiększyć jego zdolność dowodzenia. Finalnie dowódca może mieć aż 9 takich slotów na swoje oddziały.

Dodatkowo każdy oddział ma ograniczoną ilość istot. Nie można mieć więcej jednostek w oddziale niż ilość maksymalna przewidziana dla konkretnej istoty. Limit ten różni się w zależności od rodzaju jednostek, co pomaga wprowadzić pozory równowagi w grze. Tak więc, jednostka Milicji może liczyć tylko do 50 rekrutów w jednym slocie, a każda nadmiarowa jednostka Milicji, którą chcemy włączyć do bitwy, musi znajdować się już w innym slocie. Zapobiega to gromadzeniu ogromnych armii pod dowództwem jednego Powiernika, jednocześnie zmusza do tworzenia bardziej elastycznej struktury w swoich szeregach.

Oddziały poruszają się, atakują i używają swoich umiejętności na polu bitwy według paska kolejki znajdującego się na dole ekranu, a na kolejność ich ruchu bezpośrednio ma wpływ poziom inicjatywy. Teraz jednak nasze oddziały nie mają możliwości zaczekania lub obrony, chyba że posiadają taką umiejętność.

Dodatkowo twórcy ulepszyli plac bitwy w Songs of Conquest w porównaniu do HoMM 3 – dodali stopnie wysokości terenu, co wzbogaca taktyczną rozgrywkę. Na przykład Łucznicy stojący na podwyższeniu, będą mieli większy zasięg, jak i zadadzą dotkliwsze rany. Na terenie bitwy dodano różnego rodzaju zniszczalne elementy, takie jak palisady czy wybuchające beczki, co urozmaica starcia.

Songs of Conquest bitwa
Jednostki dystansowe mają ograniczony zasięg. Jeśli wróg jest za daleko, to nie będą mogły go zaatakować

Nowa magia, nowe możliwości

Kolejna innowacja tyczy się magii, tutaj zwanej esencją. System zaklęć w Songs of Conquest jest trochę chaotyczny i wymaga przyzwyczajenia. Na początku wydaje się zbyt skomplikowany i mało efektywny, ale z czasem uczymy się wykorzystywać jego atuty. Powiernicy mogą rzucać zaklęcia w bitwie z różnymi efektami – modyfikując statystyki, nakładając buffy i debuffy, zmieniając teren lub bezpośrednio zadając obrażenia wrogom. Co ważne, nie ma ograniczenia ilości zaklęć, które można wykorzystać w jednej turze, a jedynym limitem są posiadane esencje. Potężniejsze zaklęcia wymagają do rzucenia dwóch różnych esencji w różnej ilości.

Na początku bitwy nie posiadamy jednak punktów esencji, ale z w trakcie bitwy zgromadzimy jej odpowiednią ilość. Poszczególne rodzaje esencji generowane są przez Powiernika oraz jednostki przynależące do naszej armii. Oczywiście ważny jest odpowiedni dobór istot, gdyż mogą generować różne kombinacje punktów esencji. To do nas należy wybór, czy bardziej skupimy się na rzucaniu zaklęć, czy też ważniejsza jest siła armii. Należy dodać, że Powiernik może zwiększyć ilość generowanej esencji na kilka sposobów: poprzez odwiedzanie odpowiednich lokacji na mapie świata, artefakty lub zdobywane umiejętności związane z magią.

W związku z tym wybranie niewłaściwego rodzaju jednostek do bitwy może oznaczać, że Twój Powiernik nie będzie miał wystarczającej ilości potrzebnego rodzaju energii magicznej do rzucania zaklęć, którymi się specjalizuje. Mechanika ta ma duży potencjał, oczywiście, dając grze kolejną warstwę strategii. Czy zostanie pozytywnie przyjęta przez graczy, to jednak czas pokaże.

Songs of Conquest zaklęcia
Do rzucania zaklęć potrzebna jest esencja zbierana podczas bitwy

Rozwój miast i ekonomia

W grze Songs of Conquest rozwój miast i ekonomii odgrywa kluczową rolę w osiągnięciu sukcesu. Gracze mogą budować różnorodne budynki w swoich miastach, które zapewniają różne korzyści. Każda struktura ma swoje unikalne funkcje, takie jak produkcja jednostek, generowanie zasobów, czy badania nowych technologii.

Miasta można rozwijać poprzez rozbudowę istniejących budynków lub budowę nowych. Planowanie rozmieszczenia budynków jest istotne, ponieważ wpływa na efektywność ekonomiczną i militarne możliwości królestwa. Dodatkowo w każdym mieście znajduje się ograniczona ilość slotów na budynki, więc nie będzie możliwości wybudować wszystkiego w jednym miejscu.

Liczbę dostępnych pól budowy możemy zwiększyć poprzez zwiększenie poziomu miasta, ale zawsze będzie ich zbyt mało. Jesteśmy zmuszeni by wybierać odpowiednie budynki, które są nam w danej chwili niezbędne. Czy postawimy bardziej na ekonomię, czy z drugiej strony bardziej w kierunku przewagi militarnej, ta decyzja należy do nas.

Ciekawym sposobem na optymalizację przestrzeni jest możliwość wyburzania już niepotrzebnych budynków. W ten sposób zwalniamy miejsce na inne konstrukcje. Oczywiście, jeśli chcemy mieć silną armię i ekonomię, to należy podbijać kolejne osady i miasta.

Do budowy i rozwoju struktur używamy kilku surowców. Najbardziej podstawowym z nich jest złoto. Dodatkowo powszechnie występuje drewno oraz kamień. Do tych rzadszych zaliczamy świetlistą nić, niebiańską rudę i pradawny bursztyn. Podczas, gdy podstawowe surowce służą do rozbudowy naszego przyczółka, rzadsze z nich wykorzystamy do werbowania bardziej elitarnych jednostek, ulepszania ich cech lub opracowywania technologii związanych z ekonomią.

Songs of Conquest - ulepszenia w Akademii
W Akademii i Wielkiej Zbrojowni wykupimy dodatkowe ulepszenia związane z armią i ekonomią

Tryby gry, czyli jak wchłonąć na wiele godzin

Gra ma do zaoferowania wiele trybów gry, które są dostępne są dla pojedynczego gracza, jak i dla gry wieloosobowej. Głównym daniem jest tryb kampanii fabularnej, która podzielona jest na 4 „Pieśni” odpowiadające każdej z grywalnych frakcji. W ramach poszczególnych części kampanii rozegramy po 4 misje przedstawiające historię konfliktu danego stronnictwa.

Oprócz kampanii fabularnej, zagramy też w Trybie Podboju, gdzie zmierzymy się z SI na ręcznie wykonanych mapach. Dla bardziej wytrwałych graczy przeznaczone są Mapy wyzwań, które sprawdzą umiejętności bardziej doświadczonych graczy. Znajdziemy też tryb Losowe mapy, w którym wygenerujemy planszę dopasowaną do swoich wytycznych, po wcześniejszym podaniu liczby graczy, wybranego szablonu mapy i warunków wygranej. Nie zabrakło oczywiście edytora map, który nie tylko pozwala na stworzenie własnego dzieła, ale też będziemy mogli skorzystać w wielu projektów utworzonych przez społeczność Songs of Conquest.

Z innymi graczami zmierzymy się w tradycyjnym już trybie gorących krzeseł, lub poprzez połączenie online. Na ten moment nie są dostępne jednoczesne tury w potyczkach wieloosobowych, jednak twórcy rozważają wprowadzenie tej funkcjonalności w niedalekiej przyszłości.

Większość rozgrywek sprowadza się do pokonania wszystkich innych graczy w grze. Jednak niektóre mapy mają specjalne warunki zwycięstwa, takie jak przejęcie rozsianych po mapie Miejsc Mocy. Niektóre z nich mają kilka warunków zwycięstwa lub nawet kilka sposobów na zwycięstwo.

Gracze mogą wybrać po jednej unikalnej frakcji w grze 4-osobowej. Jednak gra pozwala na udział nawet sześciu graczy na jednej mapie, więc przy tej liczbie będziemy zmuszeni grać tymi samymi stronami konfliktu. Trzeba dodać, że dwie z frakcji to w większości przedstawiciele rasy ludzi, więc to także trochę rozczarowujące dla fanów klimatów fantasy. Miejmy nadzieję, że deweloperzy w przyszłości wprowadzą więcej frakcji, co uczyni rozgrywkę jeszcze ciekawszą.

Songs of Conquest - wybór w trybie podboju
W Songs of Conquest wybierzemy spośród kilku trybów gry, włącznie z mapami generowanymi losowo

Rasy w Songs of Conquest

Jak już jesteśmy przy frakcjach, to warto wspomnieć o nich trochę więcej. Każda ze stron konfliktu jest zróżnicowana i posiada swoje silne oraz słabe strony. Wybór jednej z dostępnych ras wpłynie również na zestaw najczęściej używanych zaklęć w trakcie bitwy.

Poszczególne frakcje dysponują ośmioma jednostkami, co więcej rekrutów można ulepszyć i w ten sposób uzyskają dodatkowe umiejętności lub poprawę swoich charakterystyk.

W grze występują następujące strony konfliktu:

  • Ludzka frakcja Arleon bazuje na defensywie, a w ich szeregach znajdziemy rycerzy, łuczników i leśne istoty.
  • Baronia Loth dużo ma wspólnego z nekromancją, a w szeregach armii znajdziemy np. zjawy, okultystów czy „ożywione” zwłoki.
  • Z kolei Rana bazuje na stworzeniach zamieszkujących podmokłe tereny, a są to różnego rodzaju przerośnięte jaszczurki, ropuchy i szlachetne smoki.
  • Mamy jeszcze Barię, która najlepiej czuje się w walce dystansowej. Do ich armii możemy powołać strzelających z broni palnej muszkieterów, atakujących przez dwa pola pikinierów lub wielkie działa.
Songs of Conquest - oblężenie miasta
Oblężenie miasta jakby znajome. Na murach możemy umieścić jednostki strzelające, a balisty służą za wsparcie

Grywalność, czyli syndrom jeszcze jednej tury

Songs of Conquest nie kopiuje jeden do jednego elementów z gier z serii Heroes of Might & Magic, ale za to odświeża ich strukturę własną marką. Lavapotion wprowadził faktycznie wiele usprawnień, takich jak wspomniany już pasek kolejki ruchu, a nawet uwzględnił pewne zmiany wprowadzone w modyfikacjach i przeróbkach Heroes of Might & Magic 3, które znacznie poprawiły wrażenia z gry.

To wszystko składa się na bardzo grywany produkt, w którym czuć syndrom jeszcze jednej tury. Widać, że chłopaki z Lavapotion odrobili lekcję, jeśli chodzi o przeniesienie mechanik i elementów, które przyciągają graczy na dłużej.

Gry podobne do Songs of Conquest polegają w dużej mierze na swojej kampanii, aby zanurzyć nowych graczy w rozgrywce. Kiepską kampanią trudno byłoby nowicjuszom przyswoić sobie złożoną rozgrywkę. Na szczęście główny tryb gry ma wystarczająco dużo do zaoferowania, aby nauczyć gracza zasad gry od podstaw. Dodatkowo możemy odpowiednio ustawić stopień trudności dostosowany do swoich umiejętności. Oznacza to, że nie musisz być arcymistrzem szachów, aby zacząć czerpać przyjemność z Songs of Conquest.

Wspomnę jeszcze o dostępnym samouczku wbudowanym z grę, gdzie znajdziemy na prawdę przydatne informacje dotyczących wdrożonych mechanizmów rozgrywki. Co więcej, zagramy w naszym rodzimym języku, co na pewno jest miłym ukłonem dla polskich graczy. Szkoda jednak, że nie uświadczymy tutaj polskiego lektora, czy dubbingu, lecz jedynie przekład tekstu.

W mieście można zwerbować do 8 różnych oddziałów

Ballady bardów, czyli kilka słów o fabule w kampanii

Jeśli chodzi o fabułę, to nie jestem jej wiernym fanem. Pierwsza z historii gry śledzi frakcję Arleon, czyli resztki już nieistniejącego imperium. Kampania opowiada o wysiłkach potomka starej rządzącej rodziny w celu przywrócenia dawnej chwały imperium.

Sama opowieść nie jest taka zła, ale trudno jest się utożsamić z Cecilią Stoutheart, która wiele razy we wczesnych etapach kampanii okazywała bardzo mało lub w ogóle nie okazywała litości wobec przeciwników. Rządzi w sposób siłowy i ma bardzo mało empatii dla swoich (dawnych) poddanych. Trudno przebrnąć przez kilka pierwszych scenariuszy kampanii z nią jako liderem, ale na szczęście fabuła staje się lepsza w miarę upływu czasu. O wiele ciekawsze są za to przedstawione historie dla kolejnych frakcji.

Historia w Songs of Conquest przedstawiona jest poprzez wprowadzenie do danej kampanii fabularnej i misji, jak też poprzez liczne, ale krótkie dialogi z napotykanymi postaciami znajdującymi się na mapie przygody. Z kolei w Heroes of Might and Magic 3 każdy artefakt ma głęboką historię, a mapa gry jest wykorzystywana wspaniale jako opowiadanie historii środowiskowej. Oczywiście, HoMM 3 pojawiło się w czasach, gdy czytanie długich akapitów tekstu było normą, lecz to naprawdę pomagało graczom zanurzyć się w historię i lore tej gry. Jednak, zasługuje to na uwagę, że Songs of Conquest wykorzystuje wiele nowoczesnych technik opowiadania historii, które szczerze mówiąc, lepiej pasują do dzisiejszych odbiorców.

Songs of Conquest przerywnik kampanii Arleonu
Przerywniki miedzy misjami są wykonane w formie pieśni bardów

Pixelart i pieśni w baśniowym świecie

Gra wykorzystuje stylizowaną retro grafikę w postaci pixelartu. Trzeba przyznać, że gra ma swój urok, choć części graczy może nie spodobać się właśnie taki styl. Oczywiście mają do tego pełne prawo, jednak mi osobiście oprawa graficzna przypadła do gustu. Co ważne, animacja jednostek i elementów otoczenia stoi na wysokim poziomie.

Styl artystyczny jest również spójny, zapewniając wspólny mianownik między wszystkimi frakcjami, stworzeniami i potworami. Czasami jednak trudno odróżnić różne jednostki, przedmioty i elementy świata od siebie. Na mapie przygody znajduje się wiele szczegółów i lokacji, a część z nich może nam umknąć. Na szczęście interaktywne obiektów możemy podświetlić za pomocą klawisza ALT. Zostanie też wyświetlona informacja, czy dany budynek został już wcześniej odwiedzony przez aktywnego Powiernika.

Songs of Conquest Cecilia Stoutheart
Na początku rozgrywki mapę spowija mgła wojny

Widok mapy można w pewnym stopniu przybliżać i oddalać. Co ciekawe, podczas manipulacji zbliżeniem zmienia się również kąt nachylenia kamery. Nie ma tutaj oczywiście użytych obiektów 3D, ale nie jest to też pełne 2D. Można powiedzieć, że to coś po środku. Warto zwrócić też uwagę na takie efekty, jak rzucane cienie, czy też efekty oświetlenia, które zmieniają się podczas manipulacją oddalenia widoku mapy.

Muzyka i projekt dźwiękowy w grze pasują do całokształtu gry. Swoim brzmieniem przypomina ballady śpiewane przez bardów w przydrożnych karczmach. Choć nie dorównuje epickiej ścieżce dźwiękowej skomponowanej przez Paula Romero, Steve’a Baca i Roba Kinga do HoMM 3, to nadal prezentuje niezły poziom. Ścieżka dźwiękowa w Songs of Conquest również ma swój niepowtarzalny smak i nadaje każdej frakcji unikalnego klimatu. Dźwięki w grze zasługują na dodatkowe punkty za bardzo dobrze dobrane brzmienie, na przykład gdy otoczenie informuje, że coś podniesiono lub zadano śmiertelny cios.

Songs of Conquest ekwipunek
Songs of Conquest – ekwipunek Powiernika

Pieśń na koniec

Songs of Conquest zaspokoiło potrzebę, którą miałem od dawna. Chociaż bardziej cieszę się grą w scenariusze niż w główną kampanię, to dzięki wielu zaoferowanym trybom gry, spędziłem ten czas bardzo miło.

Z drugiej strony, jako długoletni fan HoMM 3, granie w Songs of Conquest jeszcze bardziej skłoniło mnie do powrócenia do klasyka, co dokładnie zrobiłem po ukończeniu gry twórców Lavapotion. Traktuję to jako komplement dla Songs of Conquest, które tak mocno inspirowane HoMM 3, ożywia stare wspomnienia.

Jednak po ponownym ukończeniu Heroes of Might & Magic 3, mogę również powiedzieć, że Songs of Conquest ma wystarczająco dużo oryginalnej zawartości, aby stać się silną marką. Obydwa tytuły różnią się na tyle, że trudno po prostu powiedzieć „zagraj w HoMM 3 zamiast SoC” lub na odwrót. Zatem cieszmy się, że mamy kolejną świetną strategię turową z elementami fantasy, którą można polecić wielbicielom strategii w klimatach fantasy.


  • odczuwalny syndrom jeszcze jednej tury
  • oferuje szereg nowych rozwiązań
  • wiele różnych trybów rozgrywki
  • edytor map i generator map losowych
  • solidna oprawa dźwiękowa
  • jest język polski (tekst)
  • dopracowana oprawa graficzna …
  • … jednak pixelart nie jest dla wszystkich
  • 4 frakcje to stanowczo za mało
  • część obiektów na mapie przygody zlewa się z otoczeniem
  • tryb kampanii mogł być lepszy

Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *